Palma w niedziele Palmową

Palma w niedziele Palmową post thumbnail image

Palma w niedziele Palmową – Przepis na palmę.

Już niedługo, jak co roku, będziemy mieli okazję podziwiać bogactwo kolorów na wierzbowych witkach, które przybrane bibułowymi kwiatami, wstążkami, a niekiedy zbożem i cetyną nie sposób ominąć bez zachwytu. Symbol męki, zmartwychwstania, jakim jest palma wielkanocna, ale nie tylko. Palma miała praktyczne zastosowanie również na wsi, wśród górali. Największą rolę palma spełniała właśnie pod Tatrami i to przez cały rok.

Kilka słów skąd ta palma

Przygotowania do Niedzieli Palmowej, która gdzie nie gdzie zwana była także Kwietną, zaczynały się ok. dwóch tygodni wcześniej. W pierwszej kolejności trzeba było zgromadzić kilka wierzbowych gałązek pokrytych baziami (bazickami), a także niezbędny i odpowiednio długi kij stanowiący podstawę całej konstrukcji palmy. Musiał on być prosty. Kij taki najłatwiej można było znaleźć w głębokiej dolinie górskiego potoku. A dlaczego tam? Bo tam zawsze panuje półmrok i krzewy, aby dostać się do światła, rosną prosto do góry. Niezbędne były także elementy dekoracyjne, takie jak bibułkowe kwiaty, zielone dodatki, kłosy zbóż oraz wstążki. O zboże trzeba było zadbać podczas żniw, i już wtedy odłożyć na tą okazję po jednym snopku pszenicy, owsa i jęczmienia. Snopki te przechowywane były w bezpiecznym miejscu, aby nikt ich nie połamał i nie omłócił, z dala również od szkodników. Do palmy potrzebne były też elementy zielone które były nie tylko ozdobą, ale również wypełniaczem i podporą dla kwiatów. W tym celu potrzebny był spacer do lasu po barwinek, jałowiec czy jodłę. Najwięcej problemu było z barwinkiem, ponieważ nawet jeśli się wiedziało się gdzie rośnie, to trzeba było wykopywać go spod śniegu. Dużo łatwiej o gałązki jałowca czy jodły, gdyż często rosły po prostu w przydomowych ogródkach. Na zakończenie trzonek palmy trzeba owinąć rzemieniem lub sznurem z lnu. Najbardziej pracochłonne kwiaty, które cierpliwi musieli wykonać z kolorowej bibuły. Robiło się maki, chabry, stokrotki, róże i inne, co kto umiał. Wykonanie ich wymagało nie lada smykałki. Im dłuższa palma, tym więcej potrzeba kwiatów. W okolicach Rabki czy Skomielnej Białej wykonywano ozdoby w kształcie kolorowych krzyżyków nawleczonych na nitkę. Później przyozdabiano palmy na całej ich długości.

Na Podhalu kiedyś palmy wyglądały jednak znacznie skromniej niż dzisiaj.

Była to nie mniej ni więcej garść kwitnących bazi związana lnem albo rzemieniem. W kościele się tak bukiet świeciło a po powrocie do domu wtykano je za obraz lub odrzwia w izbie. Wierzono, że w ten sposób dom będzie chroniony, od złego. Poświęcony rzemień czy też lniany sznur, w przyszłości miał zapewnić dyscyplinę wśród owiec. Wierzono, że dzięki święconej wodzie zwierzęta nie będą rozchodziły się i nie pogubią się w lesie. Bazie oberwane z palmy, pokruszone i wymieszane z ziołami służyły jako kadzidło podczas wiosennego redyku. Okadzanie miało chronić owce przed urokami oraz chorobami i wszelkim niebezpieczeństwem podczas wypasu.

Piękna tradycje z bazickami.

Tu rola poświęconego bukietu z palmy się jeszcze nie kończyła. Kawałek poświęconego chleba z bazią wkładano pod pierwsza skibę utworzoną przez wiosenną orkę. Niektórzy robili z nich również małe krzyżyki, które wbijano na skraju pola. Taki zabieg miał ochronić pole od gradobicia i nieurodzaju. Baśki wkładano także do ziemniaków przeznaczonych do sadzenia tzw. sadzeniaków oraz dosypywano do siewnego ziarna. Gospodarze starali się w ten sposób zapewnić sobie pomyślność zbiorów i nie martwić się o plony. „Kotki” z palmy nie tylko odczyniały uroki w obejściu i zagrodzie. Stanowiły także ważny element domowej apteczki. Wierzono, iż połknięte w kwietną niedzielę mają niezwykłą moc i skutecznie uchronią człowieka przed bólem gardła. Ususzone i sproszkowane podawane były, wraz z przeróżnymi ziołami, na liczne dolegliwości zwierząt i ludzi. Poświęcone bazicki się więc nie marnowały. Palma, rozłożona systematycznie na czynniki pierwsze, spełniała wiele funkcji przez cały rok, aż do kolejnej niedzieli przedświątecznej, kiedy to przygotowywano nową palmę wielkanocną.

Nowoczesny folklor w Niedziele Palmowa

Dziś w niedzielę palmową można spotkać niemalże małe dzieła sztuki, które zostały wykonane według fantazji i polotu ich twórców. Dzisiejsze palmy są wielokolorowe, choć czasem spotyka się także takie, które są w odcieniach jesieni czy wiosny. Są także palmy patriotyczne, czyli biało-czerwone. Tęczowe palmy, wyglądają niesamowicie, bowiem kolory kwiatków układają się w zgodzie z układem gamy kolorów. Palmy o jednym motywie przewodnim, wcale urodą nie odbiegają od pozostałych np. są całe w stokrotki, niezapominajki czy krokusy. Po uroczystym poświęceniu, palmy coraz częściej prezentowane są na konkursach organizowanych w poszczególnych parafiach. Taki pomysł na konkursy wyrobów regionalnych powstał już w latach 50, kiedy to powołana została Cepelia (Centrali Przemysłu Ludowego i Artystycznego), której głównym zadaniem było sprawowanie państwowej ochrony na wyrobami rękodzielniczymi. Cepelia, działały w porozumieniu z placówkami muzealniczymi oraz kulturalnymi. Jej działalność wspierała organizowane konkursy, podczas których skupowano prezentowane wyroby. Pierwszy w historii konkurs palm wielkanocnych zorganizowany był w Rabce przez Muzeum im. Władysława Orkana w 1952 roku. Od tamtej pory konkurs ten organizowany jest co roku i miał tylko jedną krótką przerwę w stanie wojennym. Jakie znaczenie miał ten konkurs? Z jednej strony przyczynił się do odejścia od skromnych, niewielkich „baziowych bukietów”, tym samym zmieniając tradycję.

Nowoczesny folklor sztuką dla sztuki?

Z drugiej jednak strony konkursy podtrzymały tradycję robienia plam jako takich. Wytworzyły także nową jakość – palmy kolorowe, urozmaicone i bardzo wysokie. Rekordowa palma w Rabce w 2007 roku liczyła 32,5 m. Kwietna niedziela, to już nie jest ciche, domowe święto, ale radosna impreza folklorystyczna. Konkursowi w Rabce zwykle towarzyszy uroczysta procesja z palmami z nowego do starego kościoła, w którym to mieści się muzeum. Na czele tej procesji, od kilku lat, w asyście kapeli góralskiej jest niesiona rzeźba przedstawiająca postać Chrystusa na osiołku. Podobnie niedzielę palmową obchodzą w Tokarni niedaleko Myślenic. Kiedy obraduje komisja konkursowa (w skład której wchodzą naukowcy, regionaliści oraz osoby duchowne) czas na zewnątrz umilają lokalne zespoły regionalne. Konkurs budzi wielkie emocje i skupia setki widzów, zwłaszcza dzieci i młodzieży. Po oficjalnym ogłoszeniu wyników palmy wnoszone są do kościółka i przez kilka tygodni można je oglądać w formie wystawy pokonkursowej.

Kolejną „stolicą palm” w Polsce jest Lipnica Murowana, w której konkursy na najwyższą palmę odbywają się nieprzerwanie od 1958 roku. Pomysłodawcą był Józef Piotrowski, działacz społeczny i wielki miłośnik Lipnicy. Palmy te, podobnie jak podhalańskie zdobione są kwiatami, ale mają zupełnie inną budowę. Ich trzon wykonany jest ze świerkowej tyczki obłożonej wiklinowymi pręciami. Palmy ozdabiane są zazwyczaj kwiatami, bukszpanem i baziami. Ze względu na ich długość prezentowane są na rynku, gdzie mogą wznosić się ku niebu bez ograniczeń. Jako ciekawostkę możemy dodać, że rekord Lipnicy wynosi 33,39 m i został pobity w 2008 roku.

PRZEPIS NA PALMĘ,

Składniki:

• 1 prosty, długi kij

• bazie

’ kolorowe bibułowe kwiaty (ilość kwiatów zależy od długości kija)

• wstążki z bibuły

• rzemień lub lniany sznurek

• kłosy zboża

• zielone dodatki (jodła, jałowiec itp.)

• drucik

Sposób wykonania:

Wycinamy płatki z kolorowej bibuły starając się, aby ich kształt jak najwierniej odpowiadał naturalnemu. Następnie owijamy nimi wcześniej przygotowany środek. Całość należy mocno związać drutem. Zboże, bazie oraz gałązki jodłowe przycinamy na odpowiednią długość. Mając już wszystkie niezbędne składniki można przystąpić do pracy i za pomocą drutu lub sznurka przymocować gotowe elementy do wybranego kija. Pracę nad palmą należy zacząć od góry. Na szczycie najczęściej umieszcza się bukiet z bazi przewiązany długimi kolorowymi wstążkami. Następnie, zgodnie z własną koncepcją, wykonujemy główną część palmy, wykorzystując wszystkie wspomniane wcześniej komponenty. Na koniec trzeba owinąć trzonek palmy rzemieniem lub lnianym sznurem. Gotowe dzieło należy, zgodnie z tradycją, zanieść do kościoła, gdzie ksiądz poświęci je podczas uroczystej mszy świętej. I gotowe!

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Powiązane